Discussion:
Kotka STRASZNIE cierpi podczas rui
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Jan Werbinski
2007-05-08 19:05:48 UTC
Otó¿ wbrew powszechnie panuj±cej "wiedzy internetowej" nie.
To tylko nasze, albo kobiece postrzeganie zwierzêcia i projekcja ludzkich
odczuæ na zwierzê.

W ten oto sposób dowiedzia³em siê od weta specjalizuj±cego siê w ginekologii
ma³ych zwierz±t, ¿e kicia podczas rui nie cierpi. Te wszystkie sterylizacje,
tabletki, zastrzyki s³u¿± jedynie ul¿eniu cierpienia LUDZI, którzy tego
s³uchaj±. Tabletki i zastrzyki gro¿± dodatkowo ropomaciczem itp.
Sterylizacja lub nicnierobienie jest nieszkodliwe dla kota.

Sen mam mocny, a dzika na codzieñ kotka jest podczas rui bardzo milusiñska.
Wytrzymam.
:-)
--
Jan Werbiñski O0oo....._[:]) bul, bul, bul
Prywatna http://www.janwer.com/
Nasza siec http://www.fredry.net/
Patrycja
2007-05-08 19:14:28 UTC
Post by Jan Werbinski
Otó¿ wbrew powszechnie panuj±cej "wiedzy internetowej" nie.
To tylko nasze, albo kobiece postrzeganie zwierzêcia i projekcja ludzkich
odczuæ na zwierzê.
W ten oto sposób dowiedzia³em siê od weta specjalizuj±cego siê w
ginekologii ma³ych zwierz±t, ¿e kicia podczas rui nie cierpi. Te wszystkie
sterylizacje, tabletki, zastrzyki s³u¿± jedynie ul¿eniu cierpienia LUDZI,
którzy tego s³uchaj±. Tabletki i zastrzyki gro¿± dodatkowo ropomaciczem
itp. Sterylizacja lub nicnierobienie jest nieszkodliwe dla kota.
Sen mam mocny, a dzika na codzieñ kotka jest podczas rui bardzo
milusiñska. Wytrzymam.
:-)
my tez myslelismy, ze wytrzymamy. odpuscilismy po miesiacu nieustannej rui..
(no dobrze, byly dwie dwudniowe przerwy).
Patrycja
2007-05-08 19:15:21 UTC
aha. i ja akurat, od naszego weta, dowiedzialam sie, ze kotka sie meczy, bo
instynktownie chce byc zaplodniona, a nie moze.

co wet to inna opinia.
Adam Płaszczyca
2007-05-08 19:56:59 UTC
Post by Patrycja
aha. i ja akurat, od naszego weta, dowiedzialam sie, ze kotka sie meczy, bo
instynktownie chce byc zaplodniona, a nie moze.
co wet to inna opinia.
Hint: Co daje wetowi sterylizacja?
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html
___________/ mail: ***@irc.pl GG: 3524356
Patrycja
2007-05-08 20:06:38 UTC
Post by Adam Płaszczyca
Post by Patrycja
aha. i ja akurat, od naszego weta, dowiedzialam sie, ze kotka sie meczy, bo
instynktownie chce byc zaplodniona, a nie moze.
co wet to inna opinia.
Hint: Co daje wetowi sterylizacja?
temu? akurat nic, poza zwrotem kosztow znieczulenia. no to sie strasznie na
tym wzbogacil, nie?
Adam Płaszczyca
2007-05-08 21:00:19 UTC
Post by Patrycja
Post by Adam Płaszczyca
Hint: Co daje wetowi sterylizacja?
temu? akurat nic, poza zwrotem kosztow znieczulenia. no to sie strasznie na
tym wzbogacil, nie?
No trochę jednak tak.
Teraz pytanie kolejne - w jaki sposób wet stwierdził męczenei się
kotki?
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html
___________/ mail: ***@irc.pl GG: 3524356
La Luna
2007-05-08 21:09:12 UTC
Pewnego wieczoru Tue, 8 May 2007 21:05:48 +0200 wiedźmin zdziwił się nieco,
gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Jan Werbinski, a
To tylko nasze, albo kobiece postrzeganie zwierzęcia i projekcja ludzkich
odczuć na zwierzę.
Tak?
Rozumiem ze niemoznosc zaspokojenia przez kocice najwiekszej i podstawowej
dla niej potrzeby, potrzeby ktora determinuje i przeslania wszystkie inne,
gdy stan ten trwa wiele dni - to nie jest cierpienie?
Co w takim razie?
Czym jest niezaspokojony glod?
Pragnienie?
Czy jesli zamkne kota w pokoju na tydzien i bede mu co najwyzej pokazywala
pyszne jedzonko ale mu go nie dam - to nie skaze go na cierpienie?
Pewnie, mozna sobie dyskkutowac co jest dla kota cierpieniem a co nie.
Na pewno jest to ogromny dyskomfort dla zwierzecia ktore nie wie dlaczego
ani co sie dzieje - ale ze dazy do czegos za wszelka cene i nie udaje mu
sie tego osiagnac.
--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.
Jan Werbinski
2007-05-08 21:30:15 UTC
Pewnego wieczoru Tue, 8 May 2007 21:05:48 +0200 wiedŒmin zdziwi³ siê
nieco,
gdy strzyga która wyskoczy³a na niego z pl.rec.zwierzaki.koty zamiast
rzuciæ mu siê do gard³a, dygnê³a, przedstawi³a siê jako Jan Werbinski, a
Post by Jan Werbinski
To tylko nasze, albo kobiece postrzeganie zwierzêcia i projekcja ludzkich
odczuæ na zwierzê.
Tak?
Rozumiem ze niemoznosc zaspokojenia przez kocice najwiekszej i podstawowej
dla niej potrzeby, potrzeby ktora determinuje i przeslania wszystkie inne,
gdy stan ten trwa wiele dni - to nie jest cierpienie?
Co w takim razie?
Czym jest niezaspokojony glod?
Pragnienie?
Czy jesli zamkne kota w pokoju na tydzien i bede mu co najwyzej pokazywala
pyszne jedzonko ale mu go nie dam - to nie skaze go na cierpienie?
Pewnie, mozna sobie dyskkutowac co jest dla kota cierpieniem a co nie.
Na pewno jest to ogromny dyskomfort dla zwierzecia ktore nie wie dlaczego
ani co sie dzieje - ale ze dazy do czegos za wszelka cene i nie udaje mu
sie tego osiagnac.
Ja mam tak na codzieñ i ¿yjê. Kicia tylko w czasie rui.
--
Jan Werbiñski O0oo....._[:]) bul, bul, bul
Prywatna http://www.janwer.com/
Nasza siec http://www.fredry.net/
Hania
2007-05-09 07:29:18 UTC
Ja mam tak na codzień i żyję. Kicia tylko w czasie rui.
brzmi jak ogloszenie matrymonialne ;-)) MSPANC

hania
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
La Luna
2007-05-09 12:46:22 UTC
Pewnego wieczoru Tue, 8 May 2007 23:30:15 +0200 wiedźmin zdziwił się nieco,
gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Jan Werbinski, a
Ja mam tak na codzień i żyję.
Ale to jest Twoj wybor.
--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.
Ann
2007-05-09 12:49:10 UTC
Post by La Luna
Post by Jan Werbinski
Ja mam tak na codzieñ i ¿yjê.
Ale to jest Twoj wybor.
Skad wiesz? ;-)

Pozdrawiam
Ann
La Luna
2007-05-09 14:14:14 UTC
Pewnego wieczoru Wed, 9 May 2007 14:49:10 +0200 wiedźmin zdziwił się nieco,
gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty zamiast
rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Ann, a następnie
Post by Ann
Skad wiesz? ;-)
;)
Bo czlowiek, o ile nie jest zwiazany i zamkniety w domu tudziez
sparalizowany - ma mozliwosc zaspokojenia chocby w podstawowym zakresie
swoich popedow.
--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.
Jan Werbinski
2007-05-09 19:59:25 UTC
Pewnego wieczoru Wed, 9 May 2007 14:49:10 +0200 wiedŒmin zdziwi³ siê
nieco,
gdy strzyga która wyskoczy³a na niego z pl.rec.zwierzaki.koty zamiast
rzuciæ mu siê do gard³a, dygnê³a, przedstawi³a siê jako Ann, a nastêpnie
Post by Ann
Skad wiesz? ;-)
;)
Bo czlowiek, o ile nie jest zwiazany i zamkniety w domu tudziez
sparalizowany - ma mozliwosc zaspokojenia chocby w podstawowym zakresie
swoich popedow.
Znaczy siê w jaki sposób?
--
Jan Werbiñski O0oo....._[:]) bul, bul, bul
Prywatna http://www.janwer.com/
Nasza siec http://www.fredry.net/
Ann
2007-05-10 06:29:00 UTC
Post by La Luna
;)
Bo czlowiek, o ile nie jest zwiazany i zamkniety w domu tudziez
sparalizowany - ma mozliwosc zaspokojenia chocby w podstawowym zakresie
swoich popedow.
No chyba, ze nie interesuje go samotne zaspokajanie. ;-) Myslisz, ze malo
jest chetnych, ktorzy jednak nie moga, bo nie ma chetnej tej drugiej strony?
:-) Popatrz tylko na chaty randkowe. To desperaci! ;-)

Pozdrawiam
Ann
La Luna
2007-05-10 06:51:33 UTC
Pewnego wieczoru Thu, 10 May 2007 08:29:00 +0200 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty
zamiast rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Ann, a
Post by Ann
No chyba, ze nie interesuje go samotne zaspokajanie. ;-)
A kto mowi tylko o samotnym?
Za pare zlotych mozna sobie poradzic inaczej.
Ale ze tu bywaja takze dzieci - bardziej tematu rozwijac nie bede ;)
--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.
Ann
2007-05-10 07:09:39 UTC
Post by La Luna
A kto mowi tylko o samotnym?
Za pare zlotych mozna sobie poradzic inaczej.
To chyba swiadczy, ze nie jest desperatem? :-) Za to kotka w ruji owszem.
:-)

Pozdrawiam
Ann
Jan Werbinski
2007-05-09 19:58:41 UTC
Pewnego wieczoru Tue, 8 May 2007 23:30:15 +0200 wiedŒmin zdziwi³ siê
nieco,
gdy strzyga która wyskoczy³a na niego z pl.rec.zwierzaki.koty zamiast
rzuciæ mu siê do gard³a, dygnê³a, przedstawi³a siê jako Jan Werbinski, a
Post by Jan Werbinski
Ja mam tak na codzieñ i ¿yjê.
Ale to jest Twoj wybor.
Podobno to kobieta decyduje, wiêc jest to nie mój wybór.
--
Jan Werbiñski O0oo....._[:]) bul, bul, bul
Prywatna http://www.janwer.com/
Nasza siec http://www.fredry.net/
Adam Płaszczyca
2007-05-08 21:32:50 UTC
Post by La Luna
Tak?
Rozumiem ze niemoznosc zaspokojenia przez kocice najwiekszej i podstawowej
dla niej potrzeby, potrzeby ktora determinuje i przeslania wszystkie inne,
gdy stan ten trwa wiele dni - to nie jest cierpienie?
Co w takim razie?
Czym jest niezaspokojony glod?
Pragnienie?
Laluniu, nie jestes kotem. Nie wiesz i nigdy wiedzieć nei będziesz.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html
___________/ mail: ***@irc.pl GG: 3524356
Mariusz Kruk
2007-05-08 23:37:00 UTC
epsilon$ while read LINE; do echo ">$LINE"; done < Adam Płaszczyca
Post by Adam Płaszczyca
Laluniu, nie jestes kotem. Nie wiesz i nigdy wiedzieć nei będziesz.
Powiedział ten, który najlepiej wie jak to koty cierpią w mieszkaniach.
Przezabawny jesteś Adasiu.
--
Kruk@ -\ | Przez ciernie do gwiazd - w oczach.(Wojtek
}-> epsilon.eu.org | Moszko)
http:// -/ |
|
Adam Płaszczyca
2007-05-09 08:58:26 UTC
On Wed, 9 May 2007 01:37:00 +0200, Mariusz Kruk
Post by Mariusz Kruk
Post by Adam Płaszczyca
Laluniu, nie jestes kotem. Nie wiesz i nigdy wiedzieć nei będziesz.
Powiedział ten, który najlepiej wie jak to koty cierpią w mieszkaniach.
Nie wiem czy cierpią. Wiem, że po zamknięciu zachowują się inaczej,
niż koty niewięzione.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/ GG: 3524356
Ann
2007-05-09 12:50:55 UTC
Nie wiem czy cierpi±. Wiem, ¿e po zamkniêciu zachowuj± siê inaczej,
ni¿ koty niewiêzione.
Jak zachowuja sie w mieszkaniu koty nie wiêzione? Bo jakos nie widze
roznicy..

Pozdrawiam
Ann
Adam Płaszczyca
2007-05-09 14:05:09 UTC
Post by Adam Płaszczyca
Nie wiem czy cierpią. Wiem, że po zamknięciu zachowują się inaczej,
niż koty niewięzione.
Jak zachowuja sie w mieszkaniu koty nie więzione? Bo jakos nie widze
roznicy..
Próbują wyjść.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/ GG: 3524356
Hania
2007-05-09 18:47:54 UTC
Post by Ann
Jak zachowuja sie w mieszkaniu koty nie wiêzione? Bo jakos nie widze
roznicy..
Próbuj± wyj¶æ.
aaa wydalo sie: to u Ciebie sie koty zle czuja, ze chca nawiac.
Przyjmij do wiadomosci wiec, ze koty wiekszosci grupowiczow nie chca nawet
nosa za drzwi wysciubic.

h. i tymczasowo Freud
Adam Płaszczyca
2007-05-09 20:19:09 UTC
Post by Hania
aaa wydalo sie: to u Ciebie sie koty zle czuja, ze chca nawiac.
Przyjmij do wiadomosci wiec, ze koty wiekszosci grupowiczow nie chca nawet
nosa za drzwi wysciubic.
Mhm... Szczególnie, że te drzwi sa zamknięte.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html
___________/ mail: ***@irc.pl GG: 3524356
Hania
2007-05-09 20:59:18 UTC
Post by Hania
aaa wydalo sie: to u Ciebie sie koty zle czuja, ze chca nawiac.
Przyjmij do wiadomosci wiec, ze koty wiekszosci grupowiczow nie chca nawet
nosa za drzwi wysciubic.
Mhm... Szczególnie, ¿e te drzwi sa zamkniête.
Sadzisz, ze my tak boimy sie przestrzeni, ze nie wychodzimy z domu nawet
smieci wyrzucic? Mega-rotfl

h.
Adam Płaszczyca
2007-05-10 14:08:19 UTC
Post by Hania
Post by Adam Płaszczyca
Mhm... Szczególnie, że te drzwi sa zamknięte.
Sadzisz, ze my tak boimy sie przestrzeni, ze nie wychodzimy z domu nawet
smieci wyrzucic? Mega-rotfl
Otwórz drzwi i poczekaj godzinę.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/ GG: 3524356
Hania
2007-05-11 21:02:43 UTC
Otwórz drzwi i poczekaj godzinê.
czyli przyznajesz, ze w ciagu 5 minut kotek szczesliwy nie wyjdzie?
a moze mam kota wykopac?

h.
Katarzyna 'Bastet' Świderska
2007-05-11 22:04:41 UTC
Post by Hania
Post by Adam Płaszczyca
Otwórz drzwi i poczekaj godzinę.
czyli przyznajesz, ze w ciagu 5 minut kotek szczesliwy nie wyjdzie?
a moze mam kota wykopac?
LOL.
Ja własnie otworzyłam drzwi swoim trzem kocurom. jasne w 30 sekund
wyprysneły na korytarz. Po 7 minutach wszystkie wróciły _same_ do domu
- stałam z nimi na korytarzu, a one siedziały pod drzwiami i znacząco
patrzyły na mnie.
Najlepsze jest to, że one tak ciagle sie rzucaja do drzwi, ja wtedy
otwieram, wypuszczam i zamykam za nimi. Odczekuje jakąś minutę i
otwieram drzwi - mało się o próg nie pozabijają jak wpadają do domu.
Takie są spragnione wolności, a najstarszy to aż trzy razy był sam na
podworku, raz to nawet 2 miesiące (niekoniecznie z własnej woli i
wyboru). I co? Zejdzie na dół schodów i patrzy czy jestem jeszcze.
Raz czy dwa bidulka wypuściłam i nie zauważyłam - siedział pod drzwiam
i wył, żeby go wpuścić.
Ja tam swoich kotów nie więżę, tylko one same jakoś nie chcą na tą
"wolność"... ;)
--
pa!
Bastet_Milo "See you in space
http://bastet-milo.jogger.pl cowboy..."
gg:408044 Cowboy Bebop
Bo¿ena T.
2007-05-12 07:17:11 UTC
U¿ytkownik "Katarzyna 'Bastet' Šwiderska" <***@CIACH.wp.pl>
napisa³
LOL.
Ja w³asnie otworzy³am drzwi swoim trzem kocurom. jasne w 30 sekund
wyprysne³y na korytarz. Po 7 minutach wszystkie wróci³y _same_ do domu -
sta³am z nimi na korytarzu, a one siedzia³y pod drzwiami i znacz±co
patrzy³y na mnie.
Najlepsze jest to, ¿e one tak ciagle sie rzucaja do drzwi, ja wtedy
otwieram, wypuszczam i zamykam za nimi. Odczekuje jak±¶ minutê i otwieram
drzwi - ma³o siê o próg nie pozabijaj± jak wpadaj± do domu.
Takie s± spragnione wolno¶ci, a najstarszy to a¿ trzy razy by³ sam na
podworku, raz to nawet 2 miesi±ce (niekoniecznie z w³asnej woli i wyboru).
I co? Zejdzie na dó³ schodów i patrzy czy jestem jeszcze.
Raz czy dwa bidulka wypu¶ci³am i nie zauwa¿y³am - siedzia³ pod drzwiam i
wy³, ¿eby go wpu¶ciæ.
Ja tam swoich kotów nie wiê¿ê, tylko one same jako¶ nie chc± na t±
"wolno¶æ"... ;)
Daj sobie spokój z tym ¶wirem jego nie przekonasz on musi mieæ zawsze racjê
nawet w tym, ¿e koty maj± po piêæ pazurów w ka¿dej ³apie, ale mo¿e to tylko
jego koty tak maj±.
Kocica która jest u mnie, bêd±c u mojej s±siadki z bloku mieszkaj±c u niej
przez ok 7 m-cy by³a w mieszkaniu na parterze z balkonem, którego drzwi
czsami ca³a dobê by³y otwarte i ani
razu nie zapragnê³a wyj¶æ na dwór. Wprost przeciwnie do dnia dzisiejszego
jest tak, ¿e jak wychodzi kto¶ z mieszkania to ona siê chowa jak najdalej od
drzwi wyj¶ciowych co jest powa¿nym problemem przy konieczno¶ci zabrania jej
do weta, trzeba nielada podchodów aby siê nie zorientowa³a, ¿e to mo¿e
chodziæ o ni±.

Bo¿ena.
Adam Płaszczyca
2007-05-11 23:12:43 UTC
Post by Hania
Post by Adam Płaszczyca
Otwórz drzwi i poczekaj godzinę.
czyli przyznajesz, ze w ciagu 5 minut kotek szczesliwy nie wyjdzie?
a moze mam kota wykopac?
Nie. Przyznaję, że kotu okaleczonemu psychicznie potrzeba więcej czasu
do odzyskania kawałka normalności.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html
___________/ mail: ***@irc.pl GG: 3524356
Hania
2007-05-12 10:40:33 UTC
Post by Adam Płaszczyca
Post by Hania
Post by Adam Płaszczyca
Otwórz drzwi i poczekaj godzinę.
czyli przyznajesz, ze w ciagu 5 minut kotek szczesliwy nie wyjdzie?
a moze mam kota wykopac?
Nie. Przyznaję, że kotu okaleczonemu psychicznie potrzeba więcej czasu
do odzyskania kawałka normalności.
ekhm, chcesz ciagnac temat okaleczenia psychicznego? Na pewno?

h.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Adam Płaszczyca
2007-05-15 13:11:52 UTC
On Sat, 12 May 2007 10:40:33 +0000 (UTC), "Hania "
Post by Hania
Post by Adam Płaszczyca
Nie. Przyznaję, że kotu okaleczonemu psychicznie potrzeba więcej czasu
do odzyskania kawałka normalności.
ekhm, chcesz ciagnac temat okaleczenia psychicznego? Na pewno?
Nie chcę. Jedynie prostuję to, co jest nieprawda w niektórych
wypowiedziach.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/ GG: 3524356
Anka
2007-05-15 15:52:04 UTC
Dnia 15-05-2007 o 15:11:52 Adam Płaszczyca
Post by Adam Płaszczyca
On Sat, 12 May 2007 10:40:33 +0000 (UTC), "Hania "
Post by Adam Płaszczyca
Nie. Przyznaję, że kotu okaleczonemu psychicznie potrzeba więcej czasu
do odzyskania kawałka normalności.
Nie karm swoich kotów. Niech sobie upolują. To ich natura. Karmiąc -
okaleczasz je psychicznie. Nie jesteś w stanie zapewnić im naturalnego
pokarmu, więc nie dokarmiaj. Koty w naturze nie żywią się ani gotowanym z
puszek, ani ryżem, ani wołowiną, a kurczakiem tylko od czasu do czasu i to
młodym, żywym i na surowo.
Anka
Adam Płaszczyca
2007-05-16 10:30:11 UTC
Post by Anka
Post by Adam Płaszczyca
Nie. Przyznaję, że kotu okaleczonemu psychicznie potrzeba więcej czasu
do odzyskania kawałka normalności.
Nie karm swoich kotów. Niech sobie upolują. To ich natura. Karmiąc -
Polują i przynoszą.
Post by Anka
okaleczasz je psychicznie. Nie jesteś w stanie zapewnić im naturalnego
pokarmu, więc nie dokarmiaj. Koty w naturze nie żywią się ani gotowanym z
puszek, ani ryżem, ani wołowiną, a kurczakiem tylko od czasu do czasu i to
młodym, żywym i na surowo.
Dlatego nie dostają opuszek, ani smieciowych karm.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/ GG: 3524356
Anka
2007-05-16 22:19:51 UTC
Dnia 16-05-2007 o 12:30:11 Adam Płaszczyca
Post by Adam Płaszczyca
Post by Anka
Nie karm swoich kotów. Niech sobie upolują. To ich natura. Karmiąc -
Polują i przynoszą.
Razem z metalową miseczką? Zdolne bestie!
Post by Adam Płaszczyca
Post by Anka
okaleczasz je psychicznie. Nie jesteś w stanie zapewnić im naturalnego
pokarmu, więc nie dokarmiaj. Koty w naturze nie żywią się ani gotowanym z
puszek, ani ryżem, ani wołowiną, a kurczakiem tylko od czasu do czasu i to
młodym, żywym i na surowo.
Dlatego nie dostają opuszek, ani smieciowych karm.
Kajtek pałaszuje żywą mysz z tej błyszczącej miseczki? Gdzie to takie
myszy w miskach rosną, powiedz, to i moje się ucieszą, też nie lubią
wytytłanych w piachu.

Bardzo ładna koteczka ta twoja Sheba, ale chyba nie jest jej u ciebie za
dobrze, jeśli musisz ją prowadzać na smyczy. Czemu jej to robisz? Niech
idzie, skoro chce. A widocznie chce, jeśli musisz ją więzić.
Anka

Ann
2007-05-10 06:33:45 UTC
Post by Ann
Nie wiem czy cierpi±. Wiem, ¿e po zamkniêciu zachowuj± siê inaczej,
ni¿ koty niewiêzione.
Jak zachowuja sie w mieszkaniu koty nie wiêzione? Bo jakos nie widze
roznicy..
Próbuj± wyj¶æ.
To po co wracaja? Pisze o kotach, ktore maja mozliwosc wyjscia. Jakos nie
zauwazylam, zeby zle sie czuly w domu. Wiec kiedy juz w nim sa, to zachowuja
sie tak samo, jak te, ktore w ogole nie wychodza. Mialam tez kotke z ulicy.
Ta to wcale nie miala ochoty wychodzic. Wiec nie uogolniaj. Pewnie, ze
zdarzaja sie osobniki, zwlaszcza niekastrowane, ktore za wszelka cene chca
wyjsc z domu i nie da sie do konca ich udomowic, ale to nie jest regula.

Pozdrawiam
Ann
Adam Płaszczyca
2007-05-10 14:10:00 UTC
Post by Ann
To po co wracaja? Pisze o kotach, ktore maja mozliwosc wyjscia. Jakos nie
zauwazylam, zeby zle sie czuly w domu. Wiec kiedy juz w nim sa, to zachowuja
Ależ oczywiście, że nie będą się czuły źle. Mają swój teren, mają też
swoje legowisko - to naturalna sytuacja.
Post by Ann
sie tak samo, jak te, ktore w ogole nie wychodza. Mialam tez kotke z ulicy.
Ta to wcale nie miala ochoty wychodzic. Wiec nie uogolniaj. Pewnie, ze
zdarzaja sie osobniki, zwlaszcza niekastrowane, ktore za wszelka cene chca
wyjsc z domu i nie da sie do konca ich udomowic, ale to nie jest regula.
Regułą jest to, że nawet koty po przejściach, kiedy mają taką
możliwośc zaczynają wychodzić. Niekiedy trwa to długo, na praykład
Kulka przez dwa lata wychodziła tylko wtedy, kiedy ktoś z domowników
jej towarzyszył. Teraz wychodzi już sama, choć trzyma się blisko domu.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/ GG: 3524356